Notki: 0 &
święta, święta
Sytuacja sprzed kilku dni. Poczta, kobieta w kolejce przede mną kupowała 20 kartek świątecznych. Wszystko byłoby jak najbardziej ok, gdyby nie fakt, że:
- o wybranie kartek została poproszona ekspedientka
- wszystkie wybierane kartki miały być już wypełnione życzeniami
Zastanawia mnie, jaki jest sens wysyłania takich życzeń? Podobno liczy się pamięć i sam fakt wysłania, zawsze jednak wydawało mi się, że należy w tą czynność włożyć chociaż minimum wysiłku, serca itd.
Obdarowani pewni się ucieszą, ale pewnie nie byliby zachwyceni wiedząc, że nadawcy nawet nie chciało się wybrać kartek, a tym bardziej pisać choćby odrobinę spersonalizowanych życzeń. Może pomysł na biznes?
Daj na listę adresatów, a życzenia wyślemy za Ciebie!