Jakiś czas temu dzięki uprzejmości agencji Edelman Polska trafił do mnie jeden z fajniejszych bajerów do iPoda, z jakim przyszło mi się do tej pory spotkać - plecak JanSport LiveWire+. Plecak, o którym za bardzo nie wiem co napisać, bo dość mieszane uczucia u mnie wywołuje… Od początku może.
Seria JanSport LiveWire to specjalna linia produktów amerykańskiej firmy, która ma w osobliwy sposób ułatwiać słuchanie muzyki poza domem - minimalizuje bowiem plątaninę kabli przez poprowadzenie wewnętrznej “instalacji” do odsłuchu. Sprzęt grający (czyt. discman, walkman, ipod, mp3 layer, etc) zostaje sobie w plecaku (bądź kurtce), a my nasze słuchawki podłączamy do wyjścia np. w ramieniu plecaka.
Seria LiveWire+ idzie jeszcze o krok dalej. Poza samy ukryciem playera w środku dostajemy również możliwość podpięcia iPoda, do którego sterowanie wysunięte jest jakby bardziej na zewnątrz - co zresztą widać na zdjęciu. Panel sterujący jest niesamowicie wygodny - już nie trzeba szperać po kieszeniach w poszukiwaniu właściwego przycisku, bądź samego iPoda - wszystko jest ładnie, pod ręką i na tyle gustownie wkomponowane w plecak, że zasadniczo się nie rzuca się w oczy.
O samym plecaku, jego właściwościach itp się rozpisywać jednak nie będę. Wydaje mi się, że dość informacji można znaleźć w sieci. Nie udało mi się jednak nigdzie znaleźć bardziej osobistych uwag “użytkownika” tegoż plecaka. Zatem…
Co się tyczy zalet, to:
- sterowanie jest niesamowicie wygodne - wiadomo, po to plecak został stworzony
- sam kształt ramiączek plecaka jest rewelacyjny - zasadniczo ciężaru się nie czuje na plecach, nosi się go super wygodnie - plecak się nie trzęsie, nie telepie na prawo i lewo i zasadniczo zachowuje swoją pozycje nawet podczas biegu
- pojemność torby jest niczego sobie - ze spokojem wejdzie kilka książek i strój na siłownie, czy pływalnię
- sam kształt plecaka jest dziwny - plecak przede wszystkim jest dość sztywny. Dzięki temu jednak zachowuje swój kształt prawie bez względu na stopień wypełnienia
Jednak pozostały jeszcze wady:
- plecak jest absolutnie tragiczny, jeśli ktoś jeździ tramwajem/autobusem i ma zwyczaj ściągania plecaka z pleców - żeby dalej słuchać muzyki plecak po prostu musi wylądować na kolanach. Niby nie jest to nawet takie złe, jednak gdy ktoś lubi czytać książkę, gazetę lub podobne podczas jazdy środkami komunikacji, powinien sobie wyrobić zupełnie nowy zwyczaj i sposób trzymania książki w rękach.
- ciągle nie mam zaufania do przycisków na panelu sterowania - fakt, są wodoodporne. Ale coraz częściej odnoszę wrażenie, że się jakby zużyły - np. przycisk przewijania do przodu stał się chyba zbyt czuły. Nie jest to poważna wada w przypadku standardowych płyt, jednak w przypadku setów kilkudziesięcio minutowych, to nawet delikatne wciśnięcie przycisku przewijania po prostu niechcący irytuje straszliwie. Po za tym nic tak nie wkurza, jak przewijanie utworu kilkanaście sekund (co się przekłada na kilkanaście/-dziesiąt minut) i przerzucenie utworu w momencie puszczania przycisku.
Same wrażenia po kilkunastu tygodniach używania: Rewelacja. Poważnie, jest to absolutnie najwygodniejszy plecak, jakie dane mi było nosić, a trochę się ich przewinęło. A wygoda związana ze sterowaniem iPodem jk najbardziej godna pozazdroszczenia. Obecnie jakoś wyrobił mi się odruch chwytania za ramię, gdy chcę zmniejszyć głośność, czy też zmienić utwór. A wady związane z brakiem wygody w tramwaju czy nadwrażliwymi przyciskami spokojnie można pominąć. Kwestia przyzwyczajenia lub delikatniejszego używania panelu sterowania. Po prostu już nie wyobrażam sobie chodzenia po mieście bez tego plecaka - jakoś tak inaczej :).

Blog
Jakiś czas temu pisałem o mej ogromnej chęci posiadania portu Textmate na systemy Windowsowe. Częściowo me prośby znalazły swe spełnienie, o czym zresztą już pornel od jakiego czasu informuje. Nie wszyscy jednak wiedzą, że wkrótce światło dzienne ujrzy jeszcze jeden program, który zapełni tę oczywistą lukę - intype. Osobiście z niecierpliwością wyczekuję wersji Alpha, którą z przyjemnością przetestuję. A wrażenia opiszę ;).
Blog, Sieć, Software, Win
Inżynierki pisanie czas zacząć ;) 1 i 2
Blog, C#, Dev, Sieć, Software
Po przyjściu do pracy tradycyjny check-out CVSa oraz commit zmian, które zostały wprowadzone przez weekend. Okazało się że zmiany moje oraz towarzysza niedoli w obecnym projekcie są jakby niekompatybilne. Cóż, teoretycznie merge’owanie nie do końca się udało. Objawy? Dziwny błąd rzucany przez aplikację - “błąd odbicia”. Niespecjalnie wiele mi to mówiło, nasuwało jednak pewne rozwiązanie. Odinstalowałem więc polska nakładkę na .neta. Angielski komunikat mówi jednak znacznie więcej - “There was an error reflecting type”. I prawie wszystko jasne. Nasuwa się jednak pytanie - jak można było ten komunikat tak kretyńsko zlokalizować? Brawa dla tłumaczy MS.
C#
Oto niektóre nowe cechy C# 3.0:
Chociaż ten artykuł w pierwszej chwili jak żart potraktowałem… Co jednak żartem się nie okazało, jak zobaczyć możemy tu: link
Sama idea LINQ może i coś w sobie ma - link1 & link2
Natomiast ogólny przegląd właściwości C# 3.0 można znaleźć w oficjalnym dokumencie Microsoftu.
Z całości pewnie będzie można skorzystać w nowym Visual Studio.
Wszystko to ładne, fajne i wogóle, jednakże na pierwszy rzut oka to język jakby eweoluował w złą stronę - PHP i Python kojarzą się samoistnie…
C#
Nurtowało mnie dziś jak w sposób sprawdzić, czy podana czcionka istnieje w systemie. Teoretycznie można by to zrobić iterując po zainstalowanych czcionkach. Jednak w przypadku dość dużej ich ilości rozwiązanie to staje się mocno czasochłonne i całkowicie nie wydajne. Wysłane na grupę dyskusyjną zapytanie przyniosło banalnie proste, acz cholernie skuteczne rozwiązanie:
[csharp]using (System.Drawing.Font f = new System.Drawing.Font(name, 12))
{
return f.Name == name;
}
return false;[/csharp]
C#
Obiekty typu Image w .net posiadają metodę Save(), której to w parametrach można podać tak ścieżkę, jak i format pliku wynikowego. Ciekawie się robi dopiero przy próbie użycia ImageFormat.EMF - teoretycznie wspierany przez .net, jednak już sama dokumentacja MSDN twierdzi, że sorry, ale nie ma lekko. Zapisywanie do EMF nie jest bowiem w C# obsługiwane - przy próbie podania takiego formatu, plik wynikowy przyjmie domyślny format PNG. Istnieje jednak prosty sposób na operowanie na obiektach Graphics i wyrzucanie efektów pracy do pliku EMF. Jak? Wystarczy nie używać metody Save(), która zawodzi. Poniżej obejście problemu.
[csharp]
Graphics graphics = Graphics.FromImage(new Bitmap(1, 1, PixelFormat.Format32bppArgb));
IntPtr hdc = tempGraphics.GetHdc();
Metafile mfile = new Metafile(”obraz.emf”, hdc);
tempGraphics.ReleaseHdc();
graphics.Dispose();
graphics = Graphics.FromImage(mfile);
[/csharp]
Od tego momentu rysowanie na obiekcie graphics powoduje automatyczne odwzorowywanie zmian w pliku emf. Ważne by obiekt mfile (typu Metafile) był utworzony z podaniem uchwytu - tylko wtedy toto poprawnie działa.
C#
Dopełniając porannego rytuału odwiedzin po serwisach z wiadomościami, stwierdziłem dziś, że do każdej informacji podchodzę w dość specyficzny sposób. Mianowicie gdy tylko w nagłówku wiadomości spotkam się z frazą LPR, Kaczyński, PiS, czy tym podobnym, od razu załącza mi cyniczne spojrzenie na czytaną wiadomość. Nie ważne w jakich superlatywach opisywany byłby kolejny pomysł, czy też wydarzenie związane z rządem, nie potrafie do niego podejść w sposób obiektywny i podświadomie doszukuję się potknięć, czy idiotycznych stwierdzeń i idei.
Swoją drogą tłumaczę się tym, że tych pozytywnych wiadomości naprawdę nie ma wiele, może więc to tak z przyzwyczajenia po prostu?
Blog
Podsumowanie sondy z Monkey Bites - wielcy wygrani i przegrani ery Web 2.0. W sumie nic nowego, chociaż komentarz przeczytać można. Zapraszam.
Blog, Sieć