Hardcoded thoughts… mostly in C# or php

ISPConfig i OpenSuse 10.3 x64

Ostatnio na jednym z firmowych serwerów, na którym postawiono nieszczęsne OpenSuse, zaistniała potrzeba postawienia ISPConfig. ISPConfig to takie sprytne ustrojstwo, które znacznie ułatwia udostępnianie zasobów serwera - ftp/ssh/www/mysql na potrzeby hostingowe. Fajne, bo darmowe. Zwłaszcza, że hosting nie jest naszym głównym polem zainteresowań, a na DirectAdmina, czy CPanel jeszcze pieniążków wydawać nie chcemy. Samo ISPConfig jest o tyle atrakcyjne, że cały proces wstępnej konfiguracji serwera pod ten panel można znaleźć na stronach Howto forge, serwisu, który nota bene jest przez autorów tegoż panelu hostingowego tworzony.

Wszystko byłoby ładnie, pięknie, gdyby nie fakt, że system jest 64-bitowy, co tradycyjnie problemów w najmniej spodziwanych miejscach przysparza. I mimo, że na forach ISPConfig są opisy co i jak w takiej sytuacji, to żaden z nich złośliwie działać nie chciał. Rozwiązanie jest jednak banalnie proste. W pliku compile_aps/compile zmieniamy linię 75 (tą zaraz po zakończeniu bloku “if”) i wpisujemy w niej
WITH_OPENSSL=”–with-openssl”
Po prostu nie wiedzieć czemu blok “if” jest jakoś magicznie ignorowany, ew. dzieją się tam cuda. A taka delikatna zmiana powoduje, że wszystko zaczyna ładnie śmigać. Miłego.

aol po czasie

Stwierdziłem, że dam im trochę czasu. Że nie będę od razu się rozpisywał i krytykował. Teraz też mam mieszane odczucia - testowo, po kilkunastu dniach, ponownie wszedłem na strony serwisu i… trochę się przeraziłem. Lepiej już po prostu nie będzie.

Redaktorzy serwisu powinni szybko pracę stracić, zwłaszcza, że jedną głównych informacji jest ta o rozbieranej sesji Jenny Jameson, która i tak została zredagowana na podstawie pudelka, czy podobnego serwisu. Trochę żenujące. Treści onetu przy tych oferowanych przez aol.pl są… bardzo wysokiej jakości.

AIM nie ma absolutnie żadnych szans się wbić na naszym rynku - zwłaszcza, przy coraz silniejszej pozycji GaduGadu oraz niesłabnącej popularności komunikatora tlen.pl.

Co my tam jeszcze mamy… pocztę. O nieograniczonej powierzchni, ale co z tego, gdy wszyscy już sobie konta na gmailu pozakładali. Zwłaszcza, że znając AOL mimo darmowej skrzynki, być może pewnego dnia przyjdzie płacić za… wysyłanie poczty. Jedyne co spółka może chyba w tym kraju zaoferować, to połączenie internetowe, które ma niewielkie szanse być gorsze od tego oferowanego przez tepe.

Jest jeszcze WinAmp, wreszcie spolonizowany, ale i tak odtwarzacza tego z gigantem nigdy nie wiązałem i pewnie nigdy wiązać nie będę.

Tak jak panowie z AOL “widzą w Polsce olbrzymi potencjał”, tak ja nie widzę żadnego potencjału AOL.

chaotycznie

Dawno się tu nic nie pojawiło, ale nie to jest powodem moich odwiedzin na własnym blogu. Po prostu ot, wylewna chęć podzielenia się linkami w licznie sztuk trzech:

  • elbarto & liamb - nigdy nie przypuszczałem, że można zmixować Kazika, bądź Kult. Nigdy bym nie przypuścił, że można to zrobić dobrze. Absolutnie nigdy bym nie pomyślał, że można tego dokonać przy użyciu utworów Beyonce/Timberlake’a. Dobre!
  • wpoznaniu.info - niech sobie istnieją różne miejskie tuteje, etc, ale chyba ten serwis jest najlepszą wyszukiwarką miejsc w Poznaniu. Trochę ciągle brakuje aktywności użytkowników, przydały by się zdjęcia z lokali, ale i tak jest nieźle. Jak dla mnie nie ma lepszej wyszukiwarki sushi w Poznaniu (bo jak do tej pory wydawało mi się, że jest serwowane tylko przez jedną knajpę w mieście)
  • The Poznań Pool - na flickr - po mojemu stąd powinni brać foty do promocji miasta. Bo jak się okazuje, miasto me można ładnie chwycić w obiektych, bez tego reklamowego, sztucznego polotu. Swoją drogą świetną robotę odwalił tam Kuba Jurkowski

zakup muzyki w .pl

Trochę pod wpływem wpisu Cachotterie. Ale nie do końca. Nie mam zamiaru się bowiem wyżalać na temat tego, jakie to płyty są w Polsce drogie. Rozumie, koszty wydania, etc. Ponoć nie do przeskoczenia. Bez sensu. Ostatnio jednak zamarzyło mi się istnienie takiego itunes na naszym rynku. itunes, który brałby pod uwagę zarobki w tym kraju i oferował utwory za 0,99-1,99 pln. Bo tyle jestem gotowy zapłacić. Wchodzę na stronę, klik, klik i utworek jest. Bez bawienia się w różne emule, berszery i tym podobne. Złotówka to dla mnie idealna kwota za utworek. Przy płycie mającej takowych 15 jest to 15pln, więc zacnie za album bez okładki, płyty, opakowania, etc. Album, który mam na płytce i tak rippuje do mp3/ogg/acc. Ale to chyba byłoby zbyt piękne. Istnieje co prawda u nas już taki iplay.pl, ale ceny, które proponują, zwalają  z nóg. No chwila, zakup 8 utworów w serwisie ma być droższy, niż albym zakupiony w sklepie? Paranoja! Swoją droga stawki są wyższe niż w itunes. Chore po mojemu. Nie wiem, jak idzie sprzedaż w iplay.pl, ale po pierwsze za tą cenę nigdy nie pokusze się o zakup jednej piosenki. A po drugie mój odtwarzacz WMA gardzi, więc i po co? Zresztą WMA zabezpieczone DRM to największe wymyślone zło. Otwarzacz, który normalnie powinien działać minimum 18h, przy odtwarzaniu WMA z DRM ma dość po 4-5h. Cóż, zobaczymy, co się jeszcze u nas wykluje. Bo jestem jak najbardziej za kupowaniem muzyki w postaci tylko i wyłącznie cyfrowej. No ale nie oszukujmy się - za te pięniądze i w takiej formie? Wątpię.

Wprowadzenie do Silverlight by MS

Trochę pod wpływem Marcina Jagodzińskiego zacząłem się technologią Silverlight Microsoftu interesować. Tutoriale, opisy, linki, etc. Nieważne. Przy okazji trafiłem na stronę Microsoftu będącą wprowadzeniem do opisywanej zabawki. Znajduje się tam dokument Word, który zasadniczo ma być wprowadzeniem dla programistów. Bardzo spodobały mi się niektóre fragmenty tegoż tekstu:

Technologia ta pozwala na tworzenie bogatych, atrakcyjnych wizualnie interfejsów użytkownika, które mogą pracować w dowolnym środowisku — w przeglądarkach internetowych, na różnych urządzeniach i w różnych systemach operacyjnych (np. Apple Macintosh).

O ile mi wiadomo, to prace nad wersją Makową trochę przystopowały, a wersja Linuxowa jest… ale dostępna dzięki ludziom związanym z Mono, a nie MS (chociaż z drugiej strony Mono->Novell->MS). Faktem jest też, że MS w ogóle istnienia Linuxa nie zauważa.

Z upływem czasu możliwość generowania dokumentów internetowych stała się powszechna, nastąpił dalszy rozwój technologii CGI, a także Java, ASP i ASP.NET.
Technologia ASP.NET była kamieniem milowym na drodze umożliwiania programistom szybkiego tworzenia wysokiej jakości aplikacji internetowych z wykorzystaniem technik tworzenia aplikacji serwerowych i najlepszych w branży narzędzi z rodziny Visual Studio.

Krokiem milowym. Ta…  Zresztą jak to jest, że o PHP zapomnieli, który to język przecież bardzo znacząco wpłynął może nie tyle rozwój, co ilość stron z treścią generowaną dynamicznie…

Obiekt XMLHttpRequest, udostępniony w 2000 roku przez firmę Microsoft jako moduł przeglądarki Internet Explorer 5, stał się podstawą technologii AJAX

Nie da się ukryć, że XMLHttRequest faktycznie jest pomysłem MS, ale żeby od razu przypisywać sobie uwzględnienie mozliwości, jakie AJAX oferuje?

Do tej pory projektant tworzył witrynę internetową i interfejs użytkownika z wykorzystaniem narzędzi umożliwiających budowanie rozbudowanych projektów, ale programista musiał dopasować projekt do możliwości zapewnianych przez przeglądarkę internetową. W przypadku Silverlight projektanci mogą zbudować interfejs użytkownika i zapisać go w postaci XAML.

Chwila, to czym się różni zapisanie projektu graficznego w XAMLu, od zapisania go w HTMLu? Przecież i tu i tu należy pod istniejące kontrolki/buttony/linki podpiąć odpowiednie akcje.

Sama technologia jednak prezentuje się dość interesująco, ale wydaje mi się, że jej sukces w dużym stopniu zależy od udostępnienia programistom narzędzi darmowych, jak to miało miejsce z serią Express. No i oczywiście od tego, jak całą sytuację (AIR vs Silverlight) rozegra Adobe.

zagadka pepepe.pl wyjaśniona?

Przez pewien czas blog.mediafun trąbiło o pepepe, w sobie tylko znanym celu. Faktycznie - strona zbudowała była intrygująco, w sposób faktycznie zachęcający do zajrzenia 1 lipca (kiedy to miała się wyjaśnić zagadka). Zaklikałem więc dziś pod magiczny adres pepepe.pl i mym oczom ukazał się… Janusz Palikot. Dalej więc mamy zagadkę. Tym razem - po co mu taka reklama i po co intrygowanie internautów? Bo chyba nie po to, by zareklamować świeżo założonego bloga? (palikot.blog.onet.pl istnieje właśnie od 1 VII) I jaki w tym interes mediafun? ;)

Trochę sugestywny wydaje się akapit:

Przez dwa tygodnie próbowałem - w reklamach radiowych, na billboardach, w Internecie, w bezpośredniej korespondencji - zwrócić uwagę opinii publicznej, Państwa uwagę!, na całkowitą dewaluację słów używanych w debacie publicznej. Parlament przeistoczył się w paplament, odnowa moralna w dewolucję, w której nikt już nie pamięta o co chodziło rewolucjonistom. Obywatele stali się UBywatelami - wszyscy jesteśmy podejrzani przez Macierewicza! Polityka tak mocno dotyka Polaków, że mówią o niej: bolityka. Bracia-bliźniacy, którzy rządzą Polską, już nie są papużkami-nierozłączkami. Stali się symbolem pogróżek-nierozłączek, zwyczajowo towarzyszących każdemu sporowi politycznemu, który sami wzniecają.

który jasno nawiązuje do puszczanych (ponoć) reklam w radiu (i które to można było ściągnąć ze strony pepepe), gdzie właśnie spora gra słów miejsce miała. Pan P. zapowiada niespodzianki na poniedziałek. No cóż, zobaczym. Komentować bardziej na razie nie chcę, bez sensu wypowiadać się w ciemno.

Btw, obserwując takie zainteresowanie w/w stroną w mediafun można by się dziś spodziewać odpowiedniego wpisu, a żadnego takiego na chwilę obecną nie uświadczyłem.

Edit 4.07.2007: Jednak do P. Palikot postanowił promować swą wielce szanowną osobę. Oczywiście, można i tak, jednak… odczuwam pewien niesmak -jakoś za dużo szumu po mojemu robi wokół siebie, w bliżej nie określonym celu. Bo gdyby miał coś mądrego i merytorycznego do powiedzenia - wtedy jak najbardziej rozumiem.

na blipie zawrzało!

Po ostatniej informacji na bliplogu, dotyczącej przejęcia blipa przez Gadu-Gadu S.A. na samym serwisie zawrzało. W ciągu 5-10 minut pojawiło się sporo, w większości negatywnych, opinii (1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13). Ktoś nawet postanowił całkowicie zrezygnować z usług blipa. Tych, którzy twierdzili, że to nawet dobrze, było całkiem niewiele: 1, 2 i 3.

Sam na razie mam odczucia mocno mieszane - rozumiem konieczność znalezienia inwestora i siana na dalsze działanie serwisu, ale czy wybór akurat Gadu Gadu jest najlepszym? Wydaje mi się, że obawy związane z zalewem nastolatkuff na blipie są słuszne. I tylko czekać, kiedy pojawią się głosy żywcem wzięte z joggera, coby stronę główną (bliposferę) moderować.

Elliot Erwitt

Jedno z lepszych portfolio fotograficznych, jakie widziałem. I nie chodzi o same zdjęcia, co sposób ich prezentacji.
Elliot Erwitt zaprasza.

dedykacja

Dość ciekawa dedykacja została umieszczona w ksiażce Brandona Wilsona poświęconej JXTA:

To alcohol! The cause of, and solution to, all of life’s problems… oh, yeah, and my wife, Ashley, and parents, Mae and Rod.

Made my day ;)

precz z pedalskimi teletubisiami

Nie wnikając w wartości edukacyjne Teletubisiów, poniższe rozbawiło mnie wybitnie:

Poproszę moich psychologów z biura, by obejrzeli bajkę “Teletubbies” i ocenili, czy może być ona pokazywana w telewizji publicznej - deklaruje rzecznik praw dziecka, Ewa Sowińska.

- Zauważyłam, że Tinky Winky ma damską torebkę, ale nie skojarzyłam, że jest chłopcem. W pierwszej chwili pomyślałam, że ta torebka musi temu teletubisiowi przeszkadzać. Taki balast niepotrzebny. Później się dowiedziałam, że w tym może być jakiś ukryty homoseksualny podtekst — twierdzi Sowińska w rozmowie z “Wprost”.

Czytaj dalej (GW)…

Next Page »