Archive

Archive for the ‘Jogger’ Category

kretyni na prezydenta

September 29th, 2005

Właśnie miałem niewątpliwą przyjemność oglądać cudowną debatę prezydencką (tvp1, “Prezydent dla Polski”), w którym to czterej “niszowi” kandydaci przekonywali telewidzów do swojego uroku. Niestety, urząd, jaki chcą objąć wymaga pewnej inteligencji i wiedzy. Tak o języku polskim (tak panie Iliaszu, mówi się dzisiaj, nie dzisiej) jak i choćby o geografii (osobnik znany pod pseudonimem “Stan” stiwerdził, że mieszka w małym kraju jakim jest Kanada). Co jak co, mnie nie przekonali.
Btw - podoba się Wam ustrój panujący we wspaniałej Białorusi? Głosujcie na Stana. Chcecie ograniczenia wolności słowa - głosujcie na Stana. Ew, jeśli jeszcze Wam mało, a do walki z biedą chcecie zatrudnić wojsko (tak to jakoś głupio brzmiało - aż ciężko powtórzyć…) - głosujcie na Stana! :D

Jogger

odszkodowania

September 29th, 2005

link - z wyrokiem zgadzam się całkowicie, należało się chłopakowi. Gdyby tak jeszcze udawało się ściągać odszkodowania od nic-nie-wartych urzędników, byłoby już wspaniale… Zresztą - czy któraś z partii wspomniała coś o ograniczeniu/ukróceniu ich kompletnego braku odpowiedzialności?

Jogger

nieekologiczne plakaty?

September 29th, 2005

Tak mnie zastanawia, kto właściwie sprzątnie z ulic wszystkie te plakaty wyborcze, wiszące na przystankach, słupach itd. Jak zwykle natura?

Jogger

rezerwa :)

September 23rd, 2005

W dniu wczorajszym uroczyście wręczono nam promocje na stopień kaprala oraz przeniesiono do rezerwy. Po 6 tygodniach krótkotrwałego przeszkolenia wojskowego, po tej dziwnej przygodzie z wojskiem zdecydowanie stwierdzam, że było warto. Co, jak i dlaczego to później. Dziś zaczynam ciąg dalszy wakacji i odcinam się od świata na jeszcze tydzień. Fakt, w międzyczasie jakieś poprawki ponoć są, na których pewnie się zjawię, lecz to mało istotny fakt. Młodszy podoficer Litwiniuk odmeldowuje się. :)

Jogger

wybory2k5 #1

September 11th, 2005

Temat pewnie był wałkowany już niejednokrotnie i pewnie nic nowego swoim spostrzeżeniem nie wniose… Ale jako, że jestem miesiąc w plecy z wszelkimi nowościami i komentarzami, pozwolę sobie…
Tak przeglądając strony internetowe głównych kandydatów na prezydenta, uwagę przykuwa witryna Tuska. Czym? Tym, że od razu widać, że jest to jedyny kandydat, który sam się przyłożył do promowania siebie w Internecie i któremu, widać, na takiej promocji zależy. Co jak co, mnie się podoba. A i pomysł niczego sobie :)

Jogger

big bass kick ;] // PJ #2

September 10th, 2005

Po miesięcznym odwyku, basik masujący ciało i duszę, działa jakby bardziej pozytywnie. Brakowało mi tego :) No i imprezy dobrej, ale to się naprawi dzisiejszego wieczora… ;)

Jogger

wck

September 6th, 2005

trochę mnie jednak zamroczyło po oddaniu 450ml krwi :)
jak dobrze pójdzie, w piątek przepustka i odwiedziny w domu… zreszta to już i tak wszystko jedno, bo “cyfra” moja 16 ;P

Jogger

PJ #1

August 28th, 2005

Dziś, dokładnie o godzinie 24.00 muszę się zjawić w jednostce. Ponownie, po przepustce. Tej pierwszej, tej zaraz po przysiędze. Znaczy więc, że jestem już 100% szeregowym. Ciężko niestety stwierdzić, czy powiniennem się cieszyć, czy wręcz przeciwnie… Mniejsza, póki co jestem zadowolony. Gdyby cały mój pobyt w armii zakończył się właśnie w piątek, kiedy to przysięga miała miejsce, byłbym zdecydowanie zadowolony. Bo te 5,5 tygodnia to trochę za dużo… Ale bądź co bądź, zostało już “tylko” 3,5. Nie jest więc tak źle.
Wycisk od początku dostaliśmy konkretny. Nawet nie przypuszczałem, że w ciągu 40 minut zajęć z W-Fu (tak, takie coś istnieje :P ), można kogoś tak wykończyć. Kilkanaście solidnych i wycienczających ćwiczeń powoduje, że pod koniec wszyscy zapominamy własnych nazwisk, a jedenym marzeniem jest odrobina wody i łóżko, na którym to jednak w ciągu dnia nie wolno ani siedzieć ani leżeć… Po dwóch pierwszych dniach mieliśmy wszyscy zdecydowanie dość tego biznesu, jednak w niedzielę, w dzień wolny, trochę brakowało tej “odrobiny” wysiłku… Bo i to czas zajmuje i kondycję poprawia i sprawia, że nie myśli się o wojsku, tylko szuka resztek sił, by dotrwać do końca. Właściwie to nawet nie wiedziałem, że pewne granice zmęczenia można przekroczyć. Bo gdy wydaje się, że wraz z następnym krokiem będzie koniec i pozostanie tylko leżenie na ziemi, organizm dziwnym trafem dopompowuje tą odrobinę energii, by dobiec do końca. Bywa więc i ciężko, ale zdecydowanie daje się przeżyć i wytrzymać. Częściowo także dzięki ludziom, którzy równierz na kurs szkolenia rezerw trafili. Inteligencji bowiem im często nie brakuje, zamiłowanie do czarnego humoru również, co sprawia, że w wielu absurdach daje się znaleźć pewną cząstkę optymizmu, śmiechu i radości. Jakoś sam tego do końca nie potrafię wytłumaczyć… Na razie mi się podobało, na mały deser jeszcze się zgodzę. A, że przysięga już za nami, teoretycznie powinno być tylko lepiej. I pewnie będzie. Za 5 godzin wsiadam w ekspres do warszawy, stamtąd w autobus do zegrza, by zacząć kolejny męczący tydzień. Heh, nawet mi to już nie przeszkadza. Szeregowy tasiu rusza więc szkolić się dalej, by za… 25 dni wyjść z wojska jako kapral przeniesiony do rezerwy. Nawet dobry plan :)

Jogger

survival :)

August 15th, 2005

…a jeśli by tak podejść do tego, jak do obozu survivalowego, za który mi jeszcze zapłacą, to może nie będzie tak źle?!?
Tak, wiem, tonący brzytwy się chwyta… :)

Jogger

uuups..

August 15th, 2005

Już za niecałe 12h mam się stawić w jednostce. Kurwa, ależ mi się nie chce…

Jogger