Ja nie bardzo rozumiem jak to się dzieje, że pracy najwięcej jest w okresie (przed-) sesyjnym. Ostatnio marudziłem na brak jakiś bardziej konstruktywnych zajęć, zwłaszcza tych, za które byłyby jakieś pieniądze. A teraz? Wysyp. W ciągu ostatnich dwóch tygodni dostałem dziś już 3 propozycję współpracy, chociaż przyjąć teoretycznie mogę (na chwilę obecną) tylko jedną. Dodatkowo na uczelni kilka zaległych projektów. I to takich bardziej konkretnych niestety. Czasu oczywiście brak, więc norma. Cóż, będę próbował to jakoś pogodzić, ale zachwycony obecnym obrotem spraw też nie jestem. Choć nie narzekam :)
Blog
(zasadniczo to to o CakePHP i $ajax::editor(); będzie…)
Ku memu zadowoleniu wreszcie w tym semestrze zaczął się przedmiot o wspaniałej nazwie “Aplikacje Internetowe”. Miałem nadzieję, że czegoś się nauczę, dowiem, itp. Niestety - wyszło tak, jak się spodziewałem. Poziom materiału dostosowany jest do tych, którzy w temacie są kompletnie zieloni, więc na zajęciach nie pozostaje nic innego do roboty, niż się nudzić… lub nie chodzić wogóle na nie. Mniejsza. Zaliczenie ćwiczeń i labolatoriów w formie projektu. Miałem więc nadzieję, na szybkie zaliczenie i wpis grubo przed sesją, trochę się jednak przeliczyłem. Pewną przeszkodą była mała awaria dysku, jednak przede wszystkim mocno się znudziłem wybraną aplikacją (coś ala FlySpray). Dziś już mocno z przymusu usiadłem i postanowiłem dorobić kolejne ficzery (no bo aplikacja teamu Tas + Klap musi się świecić) - padło na przyuważony jakiś czas temu Edit-in-place - znaczy się edytowanie pojedynczego rekordu bezpośrednio po kliknięciu na nim - beż żadnych przeładowań etc. Pure AJAX ;). Trochę mnie szlag trafiał, gdy tylko zacząłem zastanawiać się nad najłatwiejszym wpisaniem tego w kod i użyciem w Cake‘u. Ale tak na wszelki wypadek postanowiłem w googlu sprawdzić, czy ktoś już tego przede mną nie robił. No i proszę. Nie dość, że robił, to jeszcze bezpośrednio zaimplementował w (już) mym ulubionym frameworku. Jednak jako, że sama kontrolka nie jest jeszcze w manualu opisana, opiszę tu pokrótce, jak skorzystać z ustrojstwa.
Read more…
Blog, CakePHP, PHP
Bloga tegoż postanowiłem zakwalifikować do kategorii 18+. Czemu? Bo w przeciwnym przypadku kląć bym tu nie mógł, albo gorszyć moimi wymysłami na temat dowolny. Kto wie, może trafi tu kiedyś jakieś dziecko, które czytając moje wymysły całkowicie spaczy się moralnie, a winę za to ponosić będę oczywiście ja. Oj nie, do tego dopuścić nie możemy. Stwierdziłem, że co mi tam, być może kiedyś się IDM (Instytut Dobrych Mediów) rozpędzi i postanowi internet oceniać. A wtedy będę już przygotowany. Dodatkowo teraz formularza kwalifikacyjnego wypełniać nie będę musiał i 100 haraczu przy okazji płacić. Mam również nadzieję, że takie przypisanie się do kategorii dla dorosłych pozwoli mi w spokoju ducha i bez strachu przed agentami SS/SB/IDM/Etyki w mediach, czy co to tam jeszcze jest, pisać jak bardzo mnie kolejne pomysły tego rządu śmieszą. Chociaż czasami to bardziej chyba wkurwiają.
Swoją drogą to tak się zastanawiam, dokąd ta postępująca cenzura nas doprowadzi. Jestem bowiem szczęśliwym dzieckiem 3 RP i niewiele z czasów misiowo-śmiesznych przyszło mi doświadczyć. Kto wie, być może za parę lat będę sobie konspiracyjnie podawały w szkołach pod ławką Bravo (które to ponoć jest absolutnie “nieczyste”), Kaczora Donalda, czy (w najgorszym przypadku) archiwa Wyborczej, Przekroju itd, tak jak my to robiliśmy z Playboy’ami itp.
W całej tej obecnej sytuacji politycznej znaleźć można setki dziwnych, śmiesznych paradoksów i sytuacji, które niestety na chwilę obecną bardziej mnie jednak przerażają. Jak sobie z tym poradzić? Chyba poczekać na twórcę odważnego, który, nie bacząc na represje ze strony różnych etycznych inaczej komisji oraz w strachu przed więzieniem nie będąc, nakręci “Miś: reloaded”.
Blog
Ja się już nabrałem, może jednak uratuję kogoś z czytających. Jak się dziś okazało, profesor, z którym (nie) mam niewątpliwą przyjemność mieć zajęcia ostatnio ponoć przegiął delikatnie pałę i dziekan miał mu powiedzieć papa. Sprawa o tyle jest dziwna, że informacja o tym znalazła się w gazecie. Kierowany czystą ciekawością postanowiłem więc sprawdzić w czym rzecz. Wyrzuciło mnie na serwis prasa24.pl (linka nie będzie - oszuści z nich, więc w guglach pozycji im nabijać nie będę), gdzie to ponoć można przejrzeć numery archiwalne płacąc 1PLN netto za takowąż przyjemność. Co mi tam, swierdziłem, że zapłacę, pośmieję się. Troche jednak się pospieszylem z wysyłaniem smsa, bo jak się okazało, w serwisie tym zarejestrować się to może i można, ale zalogować? To już zupełnie inna bajka. Kodu, który smsem dostałem oczywiście serwis również nie przyjmuje, nie wiedzieć czemu. Wina raczej po mojej stronie nie leży, gdyż ciacha wszelakie akceptuję. Ot, prosty błąd z obsługą sesji w php. Mnie to mało rusza, 1,22pln straciłem, trudno. Ale zaklikać do nich więcej to nie mam zamiaru. I szanownych Państwa również przestrzegam.
Blog, Sieć
Tak, ostatnio jednak stanęło na Gentoo. O ile dobrze pamiętam to chyba zaraz po tym, jak jakoś animagicznie zepsułem sobie PLD - kiś dziwny update zrobiłem i wszystko poooszło. Teraz, po wielu dniach walk :), wreszcie wszystko działa prawie tak, jak sobie tego życzę. No, właściwie to działało. Pokusiło mnie ostatnio o małą aktualizację systemu. Wpierw - gcc z gcc-3.4.5 na gcc-4.1.0. Zmiana prawie, że bezbolesna - o ile tylko wykluczyć fakt, że przy okazji należało przebudować cały system. No zdarza się. Potem zachciało mi się modularnych X-ów. Kolejnych kilka godzin knucia, bo coś zależności nie do końca chciały być spełnione. Po całym procesie dostałem dziłający w 90% system - sterownika wifi rt2500 oraz obsługi klawiszy multimedialnych w laptopie (pakiet omnibook) do teraz nie udało mi się zmusić do działania. Cały czas jednak łudzę się, że to tylko kwestia czasu. Przy okazji xorg-x11 w wersji 7 stwierdziłem, że też chce być bardziej gikowy i sobie Xgl walnę. Ojoj, obsługa zależności przy okazji tychże non stop się sypała. Trzeba było momentami naprzemiennie stosować (lub nie) maskę ~x86. Dało jednak radę. Ku memu zdziwieniu okazało się, że Xgl rusza na karcie ATI IGP 320M. Taka gówniana, wbudowana ze współdzieloną pamięcia. Jak ktoś stwierdził na blogu Costy - środowisko to nie nadaje się ciągle do codziennej pracy, ale cynić tym od czasu do czasu można :). Szkoda tylko, że nijak nie udaje mi się odpalić pl klawiatury. Jedna uwaga - Xgl sypie się trochę na kartach graficznych, które nie są oficjalnie wspierane - jeśli komuś po odpaleniu Xgl ukaże się ekran z pomieszanymi kolorami (coś jakby rozdzielczość i głebia kolorów były źle dorbane - mozaika za tło, widoczne tylko kontury okien), do wywołania Xgl dodajemy opcję -depth 24. I wszystko śmiga :). Powalczyć jednak jeszcze trochę trzeba będzie, lecz powoli dochodzę do etapu posiadania systemu zgodnego z moim widzimisie. Pytanie tylko - czy warto? Czy nie prościej byłoby zainstalować sobie jakieś ubuntu i po prostu wpisać apt-get install Xgl (czy coś w tym stylu)? Pewnie tak… Ale z drugiej strony to jest rzecz, za którą lubię gentoo i po części pld - pełna skalowalność. A Ubuntu po prostu nie ogarniam - jakoś to wszystko tam dziwne kieś i spod konsoli niewiele daje się zrobić :) (choć zapewne się mylę…). Mniejsza. Czas na uczelnie, a na laptopie zostawiam kompilację jakąś. emerge -u kdepim kdegraphics chyba się nada ;)
Blog, Linux, Software
Wkurza mnie, gdy zamówiona przeze mnie w księgarni internetowej paczka z książkami nie dociera po 5 dniach. Wkurza mnie jeszcze bardziej, gdy po tych 5 dniach zostaję uprzejmie poinformowany, że zamówienie zostało właśnie zrealizowane (czyt. paczka została wysłana). Troche mi się to po prostu kłóci ze złożonym zobowiązaniem - paczki wysyłamy najpóźniej w następnym dniu roboczym - który to w tym wypadku przypadał na poniedziałek. Szlag mnie trafia, gdy mój mail z pretensjami jest zwracany z komunikatem, że host docelowy nie odpowiadał - znaczy się - odrzucił pocztę z mojego serwera (tu: litwiniuk.net). No i trochę nie fair wydaje mi się, że nie dostaję nawet odpowiedzi w stylu: “przepraszamy, ale mamy nawał pracy”. Więcej nie wymagam - bo nie zależy mi ani na gratisach ani na specjalnym traktowaniu. Co najwyżej oczekiwałem, że zamiast listu informującego o potwierdzeniu przyjęcia zamówienia, zostanie mi powiedziane, że sorry mon, ale tera nie mamy tej książki, będzie w środę, więc stay tuned. Dzie tam. Za trudno. Przynajmniej dla tak znanej na polskim rynku firmy helion.pl. Dział sprzedaży, albo obsługi klienta nie popisał się. Do pewnych standardów jednak im daleko. A szkoda.
Edit 12:36
Dobra, książki przed chwilą doszły. Tu się akurat pozytywnie zaskoczyłem.
Blog
Dobra, obiecuję, że zapłacę te 40$, nawet trochę więcej mogę, ale niech ktoś stworzy narzędzie podobne do TextMate na bliżej mi dostępną platformę. Bo na MacBooka Pro na razie mnie nie stać, zdecydowanie. Już bliższe mym możliwościom są maszynki z AlienWare. Na tych ostatnich jednak TM nie odpalę, a taki przecież był punkt wyjścia. Zawsze można próbować się pobawić i postawić na maszynce desktopowej MacOS X, ale z wydajnością i stabilnością działania przy takich rozwiązaniach bywa ponoć różnie. Zresztą - to nie o to tu chodzi, prawda?
Blog
Podczas przysięgi wojskowej oraz po zakończeniu służby w WP byłem dumny z tego, że jestem Polakiem, że odrobiłem swoją służbę wojskową. Z przyjemnością chodziło się z flagą na ramieniu i orłem nad głową. Z optymizmem patrzyłem w przyszłość i kierowany sondażami byłem pewien, że najbliższe 4 lata rządów będą należały do PO będącej w koalicji z PiS, a Tusk będzie Moim prezydentem. Stało się jednak zupełnie inaczej. Siły politycznie w tym kraju rozłożyły się totalnie odwrotnie, niż się tego spodziewałem. Wtedy jednak twierdziłem, że skoro mamy demokrację, to należy ponieść pewne tego konsekwencje - naród wybrał, niech naród żyje z tym dalej. Teraz jednak mój pogląd zmienił się diametralnie…
Przez długi, długi czas moją ulubioną czynnością rano (o ile starczało czasu) była wycieczka do sklepu po świeże bułki i nową gazetę. Nie było bowiem nic lepszego, niż smaczne śniadanko nad poranną prasą. Teraz chwytam rano wyborczą i zwykle nie doczytuję do 10 strony - po prostu wkurwiam się wcześniej i stwierdzam, że czytanie dalej nie ma sensu. Coraz to głupsze pomysły, chore idee, dziwne pakty. Naród wybrał. Ale co ja na to poradzę, że już nie chcę być częścią tego narodu? Byłem dumny z kraju. Był jaki był, był mój. Teraz się go wstydzę. Wstydzę się rządu, który panuję. Wstydzę się tego co robią - nie chcę sie z tym identyfikować ani nie chcę, by moje dzieci ponosiły konsekwencje ich kretyńskich przepychanek. Wstydzę się Pana PPP Kaczyńskiego, który sam w sobie za grosz konsekwencji nie ma, z kompetencjami niestety będzie pewnie podobnie. Gość prowadzący zrozumiałą tylko dla siebie i swego brata grę polityczną, nie będzie godnie reprezentował Mojego kraju. Do faktu, że trzeba będzie specjalnie dla niego w Pałacu Prezydenckim klamki obniżać już się przyczepiać nie będę. I patriotyzm mój jak był, tak uciekł. Jedynym ratunkiem będzie chyba cofnięcie się w edukacji i pobieranie nauk z dziedziny właśnie patriotyzmu i miłości do kraju. Sorry, nie dla mnie.
Blog
Ed Felten całkiem ładnie opisał, dlaczego “privacy is for Google what security is for Microsoft”. Zapraszam
Blog, Sieć
Jeśli ktoś nie wie, jak spieprzyć robotę - prezentację flashową i zniechęcić do odwiedzania wortalu, zachęcam na php.pl. Specem nie jestem, ale nie podobało mi się:
- przydługie ładowanie
- gównianą muzyczkę, bez możliwości wyłączenia
- imho niepotrzebne wstawki - screenshoty z samego wortalu
- kompletny bezsens tworzenia intro dla wortalu
Nie wiem, może się nie znam, nie mam gustu, ale czy takie posunięcie rzeczywiście ma sens?
Blog, Sieć