Hardcoded thoughts… mostly in C# or php

nowa zabawka

Żyć w dniu dzisiejszym zaczęła nowa zabawka - Pythonized! - blog Pythonowi poświęcony. Postaram się możliwie często aktualizować. I nie tylko informacjami bardzo podstawowymi (niczym kolejne warjacje na temat Hello World), ale również zagadnieniami bardziej skomplikowanymi. Współautorzy mile widziani.

dedykacja

Dość ciekawa dedykacja została umieszczona w ksiażce Brandona Wilsona poświęconej JXTA:

To alcohol! The cause of, and solution to, all of life’s problems… oh, yeah, and my wife, Ashley, and parents, Mae and Rod.

Made my day ;)

Viva Bond!

Trochę ponad tydzień temu ukazał się pierwszy numer Viva! Kino 007. Kupiłem. Po pierwsze z czystej ciekawości, jak toto wydane, a po drugie by ew. wreszcie faktycznie zacząć serię Bondów kolekcjonować. W chwili obecnej wiem już, że… jeszcze nie teraz.
W pierwszym numerze gazetki (za 19,98 dokładnie) dostajemy dwa filmy - “Śmierć nadejdzie jutro” (20 z serii) oraz dokument “Dziewczyny Bonda… na zawsze“. Jako, że Die Another Day posiadam, zdecydowanie interesował mnie dokument. Po zakupie i dokładnym obejrzeniu opakowania (czego wcześniej nie da się zrobić) ucieszyłem się jeszcze bardziej - na DVD dodatkowo galeria zdjęć dziewczyn Bondowych oraz teledysk Bond vs Oakenfold. Niestety, albo jestem coś tępy i DVD nie potrafię obsługiwać, albo moje DVD jest jakieś pierdolnięte, albo po prostu mimo zapowiedzi na okładce płyta tych dodatków nie zawiera. Sam dokument znośny (jak to dokument), audio 2.0 angielskie + napisy polskie.

Co zaś się tyczy filmu - tu zawiodłem się szczególnie. Po pierwsze ścieżka audio - lektor polski 2.0. Brak możliwości jakiegokolwiek wyłączenia lektora, choćby po to, by cały film oglądać w wersji oryginalnej. Pomijając fakt, że 2 kanały, to żenada w dzisiejszych czasach. Niespecjalnie przypadł mi do gustu również format obrazu - 4×3? No nie bądźmy śmieszni.
Wydanie Vivy faktycznie jest ładne, sprawioa wrażenie dobrze-na-półce-wyglądającego… jednak nic poza tym. No, może poza faktem, że nie filmy nie posiadają kretyńskich reklam przed menu głównym. Którego notabene i tak brak. Pozostaje pieniążki zostawić, odłożyć, trochę dłożyć i co 2,5 miesiąca kupować coś takiego: link. Ewentualnie można sztachnąć się jeszcze bardziej. Bo kolekcji Vivy kupować zdecydowanie nie warto.

Co do dodatku z Oakenfoldem - liczyłem na oficjalną wersję czegoś takiego:

Religia

Na samym wstępie - nie, temat nie jest kontrowersyjny, trolić też nie mam zamiaru ;)

Osobą wierzącą zdecydowanie nie jestem. Ot, młody, zbuntowany ateista, jakich teraz wielu. Wydaje mi się jednak, że jednak coś mnie wyróżnia - nie staję się nagle bogobojny, gdy wymaga tego sytuacja, specjalnie ze swoimi poglądami też się nie obnoszę (tja…). Jest coś jeszcze - lubię wiedzieć “o so cho”, coby móc bluźnić inteligentnie i mieć w zanadrzu kilka argumentów.

Zupełnie nie o tym chciałem jednak pisać, samo tak wyszło. Jakiś czas temu ukazała się “Religia” Tima Willocksa 0 książka raczej historyczna, gdzie jednak trafiają się pewne przemyślenia o istocie religii. Książkę dorwałem, czytać zacząłem, i jak to zwykłem robić - odkładam codziennie wieczorem na szafkę nocną, gdy czytanie zakończę. Powoli dochodzimy do sedna… Zaskoczyła mnie ostatnio reakcja znajomego, który w domu mym się pojawił. Zobaczył książkę, przeczytał tytuł raz, później drugi by się upewnić, spojrzał na mnie wymownie pytającym wzrokiem i zapytał mało grzecznie: “Religia? Co ty k* czytasz?”. W całej tej sytuacji, najbardziej dała mi do myślenia ta reakcja - czy religia zaczęła się już u nas kojarzyć z czymś złym, moherem podszytym? Albo jesteś osobą wierzącą, najlepiej fanatykiem, albo ateistą, wykształciuchem popierającym planowanie rodziny i seks z, o zgrozo, zabezpieczeniami? Przecież to się robi chore powoli. Najgorsze wydaje mi się to, że religia kojarzy się już jednoznacznie z chrześcijaństwem (w najlepszym przypadku) oraz cotygodniowymi nasiadówkami z księdzem/katechetą w podstawówce / gimnazjum / liceum. Gdzie tu miejsce na islam, judaizm, czy niedajboże podszyty pogańskimi rytuałami buddyzm? Zresztą, powoli w tym kraju każda religia inna niż katolicyzm będzie nosiła znamiona satanizmu, a co za tym idzie powinna być traktowana na równi z faszyzmem.

Wydaje mi się też, że powoli w tym chorym narodzie, szczególnie wśród młodych, pojawia się rodzaj fanatyzmu - nie można być bez zdania. A nawet jeśli już ktoś jakieś zdanie ma, to siedzi zwykle cicho, podczas gdy jeden bluźni, a reszta pseudo-wierzących przytakuje mu w co drugim zdaniu, śmiejąc się do rozpuku. Co oczywiście w zupełności nie przeszkadza w tym, że w niedziele pójdą grzecznie z rodziną do kościoła. Przykre wydaje się to, że podczas gdy ten jeden innowierca gada głupoty, nikt inny nie potrafi mu udowodnić, że jest w błędzie. Bo wiedza o jego/jej religii, która jest wpajana sukcesywnie od dziecka, gdzieś ginie. I tak na prawdę nikt nie wie, co i jak.

Pewne rzeczy po prostu przestaję już rozumieć.

Głupia i niepotrzebna cenzura na corobi.pl

Przez AntyWeb trafiłem dziś na corobi.pl - ot, kolejny polski odpowiednik tweetera. Co tam, myślę sobie, zobaczymy jak toto działa. Zasadniczo z czystej ciekawości, bo ciągle się doczekać nie mogę zapowiadanego na przez Marcina Jagodzińskiego na Innowatorium #3 serwisu tweeterowego blip.pl. O czym nie omieszkałem na corobi.pl wspomnieć. Efekty? Na załączonym obrazku. Nie wiem, konkurencji się boją? Wydaje mi się, że taka cenzura jest co najmniej zbędna i nieodpowiednia. Zwłaszcza, że nie ma żadnego regulaminu, w którym autorzy by zaznaczyli, że wszelką reklamę konkurencji tępić będą. Z drugiej strony, skoro nie ma, to gdzie jest powiedziane, że nie będą, prawda? Po pierwszym dość pozytywnym wrażeniu wiem już, że serwis dla mnie istnieć przestał. Trudno. Dalej na blip.pl czekać będę ;)
Cenzura na corobi.pl

Edit: Widać nie tylko ja z cenzurą w serwisie mam problemy…
Cenzury ciąg dalszy

Microsoft Vista Speech Recognition

Rewelacja :)

pino.pl i koledzy

Jakiś czas temu, najwyraźniej niepotrzebnie, zarejestrowałem się na jednym z serwisów grupy prv.pl (patrz.pl/pino.pl/prv.pl/ithink.pl). Niepotrzebnie, bo jest to kolejne źródło spamu, a z tym trzeba walczyć. Grzecznie się więc dziś zalogowałem i zacząłem się rozglądać za opcją “Usuń konto”, której znaleźć gdziekolwiek nie można (swoją drogą zaskakująca większość serwisów takowej nie posiada). Dopiero wgląd w regulamin pozwolił znaleźć odpowiedź - należy się mailowo skontaktować i poprosić o usunięcie konta. Ot, utrudnianie życia moim zdaniem. Odpowiedni punkt regulaminu brzmi (pobrany z patrz.pl, który to mnie dziś zirytował):

Użytkownik ma prawo żądać zaprzestania przetwarzania i/lub usunięcia danych, o których mowa powyżej, poprzez przesłanie takiej prośby e-mailem (dokładna procedura znajduje się w dziale pomoc), chyba że dane takie są niezbędne do realizacji przez Firmę PRV.PL usługi - w takim przypadku usunięcie danych niezbędnych do realizacji usługi będzie równoznaczne z oświadczeniem o rozwiązaniu umowy.

Ale ani pomoc patrz.pl/ithink.pl/pino.pl nie wyjaśnia jak tego dokonać (mimo, że jak to wyżej zaznaczyłem, jest to fragment regulaminu z serwisu patrz.pl, co świadczy o albo źle zbudowanym regulaminie, albo o jego łamaniu przez samą firmę - wprowadza użytkownika w błąd). Dopiero wejście na serwis prv.pl i tam w klikanie się w pomoc przynosi odpowiedź. Może i się czepiam, ale taką informację należałoby umieścić w każdym z serwisów, a już na pewno w pomocy pino.pl, które ponoć jest serwisem zarządzającym wszelkimi loginami i kontem użytkownika. Zdecydowanie - takie podejście nie wyrabia u mnie pozytywnej opinii o firmie prv.pl. Swoją drogą, nigdzie nie podają adresu e-mail, na który taką prośbę należy wystosować.

A linków specjalnie nie podaję, coby botom googla wyżerki nie robić.

testosteron & ghost rider

Nie lubię pisać o filmach, ale tym razem jakoś powstrzymać się nie mogę. A to ze względu na dwa filmy, które ostatnio w kinie obejrzane zostały. Recenzję każdy znajdzie, ja się jednak chętnie podzielę własnymi odczuciami.

W piątek Testosteron - byłem zaskoczony liczbą chętnych, bo już o godzinie 12 w południe, gdy bilet rezerwowałem, 3/4 sali było zajęte. Zaiste niespotykane zjawisko :). Film - lepszy niż się spodziewałem. Ale spodziewałem się filmu typowo polskiego, a więc i kiepskiego. Wyjątkowo zawiodłem się miło. Jednakże zachwycony nie jestem. Trochę śmiesznych tekstów, kilka trafnych uwag, a poza tym, dość prosty i niewymagający rodzaj humoru. Zauważyłem, że kobiety na tym filmie bawią się zdecydowanie lepiej - chyba dlatego, że my, faceci patrzymy na to trochę krytycznie, czasami wręcz trochę zażenowani, albo po prostu ten humor do facetów nie trafia. Mnie film niczym nie ujął, jednak Ona była bardzo zadowolona. Dlatego też polecam - mimo wszystko sam się w filmie nie wynudziłem, a przynajmniej miałem satysfakcję z dobrze spełnionego obowiązku :).

Wczoraj zaś, trochę pod wpływem impulsu, trafiliśmy na Ghost Ridera. To zasadniczo powinno być wszystko, co o tym filmie napiszę. No, może jeszcze coś - wiem już, że Cage’a lubiłem. Takiej kichy po prostu od dawna nie widziałem. Oczywiście, film może i byłby fajny, gdyby iść z nastawieniem, że idziemy na jakąś tandetną komedię, gdzie od aktorów nie wymaga się żadnej gry, a napisanie scenariusza zleca szympansowi. ZŁO!

OpenID on board

Jak w tytule - wprowadziłem możliwość komentowania z wykorzystaniem OpenID. Najwyższy czas w końcu, prawda? ;)

graffiti in da hause

Pochwalić się musiałem ;)
Od wczoraj na ścianie mieszkania mam coś takiego:
sciana.jpg
Podziękowania dla tego Pana za cierpliwość i kawał dobrej roboty :)

« Previous PageNext Page »