Hardcoded thoughts… mostly in C# or php

Viva Bond!

Trochę ponad tydzień temu ukazał się pierwszy numer Viva! Kino 007. Kupiłem. Po pierwsze z czystej ciekawości, jak toto wydane, a po drugie by ew. wreszcie faktycznie zacząć serię Bondów kolekcjonować. W chwili obecnej wiem już, że… jeszcze nie teraz.
W pierwszym numerze gazetki (za 19,98 dokładnie) dostajemy dwa filmy - “Śmierć nadejdzie jutro” (20 z serii) oraz dokument “Dziewczyny Bonda… na zawsze“. Jako, że Die Another Day posiadam, zdecydowanie interesował mnie dokument. Po zakupie i dokładnym obejrzeniu opakowania (czego wcześniej nie da się zrobić) ucieszyłem się jeszcze bardziej - na DVD dodatkowo galeria zdjęć dziewczyn Bondowych oraz teledysk Bond vs Oakenfold. Niestety, albo jestem coś tępy i DVD nie potrafię obsługiwać, albo moje DVD jest jakieś pierdolnięte, albo po prostu mimo zapowiedzi na okładce płyta tych dodatków nie zawiera. Sam dokument znośny (jak to dokument), audio 2.0 angielskie + napisy polskie.

Co zaś się tyczy filmu - tu zawiodłem się szczególnie. Po pierwsze ścieżka audio - lektor polski 2.0. Brak możliwości jakiegokolwiek wyłączenia lektora, choćby po to, by cały film oglądać w wersji oryginalnej. Pomijając fakt, że 2 kanały, to żenada w dzisiejszych czasach. Niespecjalnie przypadł mi do gustu również format obrazu - 4×3? No nie bądźmy śmieszni.
Wydanie Vivy faktycznie jest ładne, sprawioa wrażenie dobrze-na-półce-wyglądającego… jednak nic poza tym. No, może poza faktem, że nie filmy nie posiadają kretyńskich reklam przed menu głównym. Którego notabene i tak brak. Pozostaje pieniążki zostawić, odłożyć, trochę dłożyć i co 2,5 miesiąca kupować coś takiego: link. Ewentualnie można sztachnąć się jeszcze bardziej. Bo kolekcji Vivy kupować zdecydowanie nie warto.

Co do dodatku z Oakenfoldem - liczyłem na oficjalną wersję czegoś takiego:

Comments

  1. April 28th, 2007 | 08:57

    a czego się spodziewałeś za 20 pln? seria bondów w empiku to wydatek rzędu kilkuset złotych (wersja kolekcjonerska to coś koło tysiąca jak nie więcej). tyle że tam nikt nie rżnie ścieżek ani nie wali jakości by móc wepchnać film do gazetki za 20 złociszy marża wszystkich pośredników included. no chyba nie wierzysz w to, że viva zafunduje ci prezent kosztujący normalnie kilkaset złotych. nie obraź się ale trochę to naiwne :)

  2. tas
    April 28th, 2007 | 09:10

    Normalnie wydanie dwupłytowe kosztuje 40pln za film. Pełno dodatków, kilka wersji językowych, etc.
    Jeśli więc Viva decyduje się coś takiego wydawać, znaczy, że się z polskim wydawcą dogadali - co więc za problem dać wersję z lepszym dźwiękiem i obrazem 16×9, ale oczywiście bez jakichkolwiek dodatków? Tego nie rozumiem. I wydaje mi się, że takie podejście wcale nie jest naiwne.

  3. April 28th, 2007 | 09:50

    oczywiście że się dogadali. co za problem dać lepszy dźwięk, panoramę, dwie ścieżki dźwiękowe i lepszą jakość? żaden prócz tego, że cena licencji wtedy pewnie jest o wiele wyższa. albo więc viva pozbyła by się swojej marży (a nie jest to instytucja charytatywna), albo daje to, co udało jej się wynegocjować najlepszego. no i się dogadała na takie właśnie warunki. żaden wydawca nie będzie kanibalizował własnego produktu (wersji full wypas za ileśtam złociszy) puszczając w pisemku coś, co ceną zjadło by ów produkt.

    viva nie rozdaje prezentów. viva chce zwiększyć sprzedaż i udział w rynku. plus marża. przecież to podstawy ekonomii…

Leave a reply