testosteron & ghost rider
Nie lubię pisać o filmach, ale tym razem jakoś powstrzymać się nie mogę. A to ze względu na dwa filmy, które ostatnio w kinie obejrzane zostały. Recenzję każdy znajdzie, ja się jednak chętnie podzielę własnymi odczuciami.
W piątek Testosteron - byłem zaskoczony liczbą chętnych, bo już o godzinie 12 w południe, gdy bilet rezerwowałem, 3/4 sali było zajęte. Zaiste niespotykane zjawisko :). Film - lepszy niż się spodziewałem. Ale spodziewałem się filmu typowo polskiego, a więc i kiepskiego. Wyjątkowo zawiodłem się miło. Jednakże zachwycony nie jestem. Trochę śmiesznych tekstów, kilka trafnych uwag, a poza tym, dość prosty i niewymagający rodzaj humoru. Zauważyłem, że kobiety na tym filmie bawią się zdecydowanie lepiej - chyba dlatego, że my, faceci patrzymy na to trochę krytycznie, czasami wręcz trochę zażenowani, albo po prostu ten humor do facetów nie trafia. Mnie film niczym nie ujął, jednak Ona była bardzo zadowolona. Dlatego też polecam - mimo wszystko sam się w filmie nie wynudziłem, a przynajmniej miałem satysfakcję z dobrze spełnionego obowiązku :).
Wczoraj zaś, trochę pod wpływem impulsu, trafiliśmy na Ghost Ridera. To zasadniczo powinno być wszystko, co o tym filmie napiszę. No, może jeszcze coś - wiem już, że Cage’a lubiłem. Takiej kichy po prostu od dawna nie widziałem. Oczywiście, film może i byłby fajny, gdyby iść z nastawieniem, że idziemy na jakąś tandetną komedię, gdzie od aktorów nie wymaga się żadnej gry, a napisanie scenariusza zleca szympansowi. ZŁO!

10przykazan.com
cholera, wszyscy jadą po tym ghoście… trzeba obejrzeć, nie ma bata :)
Na ‘Testosteronie’ się trochę pośmiałam - tak jak napisałeś kilka fajnych tekstów było, ale dla mnie aż tak dużego wrażenia nie zrobił.
Co do ‘Ghost Ridera’ - wystarczyło mi, że zobaczyłam plakat w kinie i już mam awersję do tego filmu. Sądzę, że nie zainteresowałby mnie :/