dziwna nieprawidłowość
Ja nie bardzo rozumiem jak to się dzieje, że pracy najwięcej jest w okresie (przed-) sesyjnym. Ostatnio marudziłem na brak jakiś bardziej konstruktywnych zajęć, zwłaszcza tych, za które byłyby jakieś pieniądze. A teraz? Wysyp. W ciągu ostatnich dwóch tygodni dostałem dziś już 3 propozycję współpracy, chociaż przyjąć teoretycznie mogę (na chwilę obecną) tylko jedną. Dodatkowo na uczelni kilka zaległych projektów. I to takich bardziej konkretnych niestety. Czasu oczywiście brak, więc norma. Cóż, będę próbował to jakoś pogodzić, ale zachwycony obecnym obrotem spraw też nie jestem. Choć nie narzekam :)

10przykazan.com
Daj Pan spokój. U mnie identyczna sytuacja. W semestrze nuda wyborowa, na wzór ISO się nadająca.
A teraz każdy coś chce, a uczelnia zwłaszcza.. ;}
No patrzcie, u mnie przed egzaminami tak samo… :P
Heh, ja tu niekoniecznie o studiach - tu o pracę przez duże P chodzi :P
cholera, u mnie podobnie - im bliżej urlopu, tym więcej roboty. szlag by to!