misa też ma Xgl
Tak, ostatnio jednak stanęło na Gentoo. O ile dobrze pamiętam to chyba zaraz po tym, jak jakoś animagicznie zepsułem sobie PLD - kiś dziwny update zrobiłem i wszystko poooszło. Teraz, po wielu dniach walk :), wreszcie wszystko działa prawie tak, jak sobie tego życzę. No, właściwie to działało. Pokusiło mnie ostatnio o małą aktualizację systemu. Wpierw - gcc z gcc-3.4.5 na gcc-4.1.0. Zmiana prawie, że bezbolesna - o ile tylko wykluczyć fakt, że przy okazji należało przebudować cały system. No zdarza się. Potem zachciało mi się modularnych X-ów. Kolejnych kilka godzin knucia, bo coś zależności nie do końca chciały być spełnione. Po całym procesie dostałem dziłający w 90% system - sterownika wifi rt2500 oraz obsługi klawiszy multimedialnych w laptopie (pakiet omnibook) do teraz nie udało mi się zmusić do działania. Cały czas jednak łudzę się, że to tylko kwestia czasu. Przy okazji xorg-x11 w wersji 7 stwierdziłem, że też chce być bardziej gikowy i sobie Xgl walnę. Ojoj, obsługa zależności przy okazji tychże non stop się sypała. Trzeba było momentami naprzemiennie stosować (lub nie) maskę ~x86. Dało jednak radę. Ku memu zdziwieniu okazało się, że Xgl rusza na karcie ATI IGP 320M. Taka gówniana, wbudowana ze współdzieloną pamięcia. Jak ktoś stwierdził na blogu Costy - środowisko to nie nadaje się ciągle do codziennej pracy, ale cynić tym od czasu do czasu można :). Szkoda tylko, że nijak nie udaje mi się odpalić pl klawiatury. Jedna uwaga - Xgl sypie się trochę na kartach graficznych, które nie są oficjalnie wspierane - jeśli komuś po odpaleniu Xgl ukaże się ekran z pomieszanymi kolorami (coś jakby rozdzielczość i głebia kolorów były źle dorbane - mozaika za tło, widoczne tylko kontury okien), do wywołania Xgl dodajemy opcję -depth 24. I wszystko śmiga :). Powalczyć jednak jeszcze trochę trzeba będzie, lecz powoli dochodzę do etapu posiadania systemu zgodnego z moim widzimisie. Pytanie tylko - czy warto? Czy nie prościej byłoby zainstalować sobie jakieś ubuntu i po prostu wpisać apt-get install Xgl (czy coś w tym stylu)? Pewnie tak… Ale z drugiej strony to jest rzecz, za którą lubię gentoo i po części pld - pełna skalowalność. A Ubuntu po prostu nie ogarniam - jakoś to wszystko tam dziwne kieś i spod konsoli niewiele daje się zrobić :) (choć zapewne się mylę…). Mniejsza. Czas na uczelnie, a na laptopie zostawiam kompilację jakąś. emerge -u kdepim kdegraphics chyba się nada ;)

10przykazan.com
poka screena ;)
ubuntu jest dla takich powolnych w klawiszach asów jak ja. klikam trzy razy myszką i mam wszystko co trzeba :). ale jak ktoś lub sobie przebudowywać system (cokolwiek to znaczy :)) to chyba ubuntu nie będzie najlepszym wyborem. bo tam po prostu wszystko działa (przynajmniej u mnie) od rzeczonego kopa.
dziwna ta dystrybucja jakaś taka. jak nie linuks :)
Kurcze … widze, że wszyscy tylko Xgl Xgl ! … chyba tylko ja jeszcze nie zabawiłem się w to :) Widocznie najwyższy czas bo zostanę daleko w tyle.
Pzdr.