Hardcoded thoughts… mostly in C# or php

“enlarge your penis” a netykieta

Wkurza mnie niemiłosiernie, gdy ktoś nie potrafi korzystać z potężnego narzędzia jakim jest email. Konkretnie - zastosować się do zasad netykiety przy komunikacji tym medium. Ostatnio w szczególności razi mnie, gdy ktoś rozsyła tzw. “fun-letters” na kilka(-naście/-dziesiąt) adresów, które, zapewne przez przypadek, bądź nierozsądek tychże osób, znalazły się w książce adresowej. W tym oczywiście mój - ach, głupota nie boli. Adresy wszystkich tych osób znajdują się oczywiście w polu DO. O istnieniu takowego pola jak jak BCC/UDW (ukryta kopia do / ukryty do wiadomości) niewiele osób najwyraźniej wie. Następnie jeden z adresatów uznaje list za szczególnie śmieszny i forwarduje go do wszystkich w swojej książce adresowej. Oczywiście razem z nagłówkiem wiadomości oryginalnej, a co za tym idzie - wszystkimi adresami email pierwotnych adresatów. W efekcie mój prywatny (bo już tylko do tego momentu) adres ląduje u kilkudziesięciu (kilkuset, nie daj boże) osób i pozostaje tylko czekać, kiedy to jakiś co bardziej pomocny zaoferuje mi powiększenie penisa, czy też kupienie prochów (w tym oczywiście viagry i prozacu) po niezwykle atrakcyjnych cenach. Potem będą już tylko kolejni… I pomyśleć to, że na nowiutki, świecący adres email zacznę dostawać wkrótce tony spamu tylko dlatego, że pewna osoba nie potrafiła zastosować się do zasad netykiety (albo inaczej - bo ja nie byłem wystarczająco przewidujący i swój adres email podałem o jeden raz za dużo). Szlag by!

Comments

  1. January 4th, 2006 | 14:51

    Nie do uniknięcia. Musiałbyś wychować wszystkich znajomych. Też dostaję tego świństwa tony, jak każdy pewnie, a nikomu nie przyjdzie do głowy, że wysyłanie maila do stu osób to coś niewłaściwego.
    Ja bardzo na takie rzeczy uważam, bo kiedyś wysłałem maila do znajomej i znajomego, właśnie w taki sposób, że widzieli swoje adresy. Od dwóch lat są małżeństwem… ;)

Leave a reply