ubuntu 5.04 & amd64
Przyszło mi zainstalować Ubuntu (jeszcze Hoary) na laptopie wyposażonym w animagiczny procesor, jakim jest amd64. Odpowiednio wyposażony w płytki instalacyjne (oczywiście przeznaczone do tej platformy), przystąpiłem do działania. Na samym wstępie pierwszy błąd - menu instalacyjne strzela focha i postanawia się nie pojawiać. opcja bootowania linux vga=771 pomogła. Ekran poczerwieniał, ale instalacje można było rozpocząć. Zaraz jednak pojawił się kolejny problem - tragicznie długi czas instalacji. Skąd ta pewność? U mnie na laptopie z p3-700MHz i 128MB RAM wszystko przebiegało znacznie szybciej. Ale, jako, że pierwszą rzeczą, jakiej uczą człowieka w wojsku jest cierpliwość, nie przejąłem się zbytnio tą dogodnością. Pierwsze uruchomienie w tym systemie również sporo zajęło (instalacja pakietów), ale to nie był problem. Problemem okazał się brak dostępu do zegara systemowego. Z tego też względu prawdopodobnie wogóle Gnome nie startuje. Ale i to nie było ważne. Szybkie przełączenie konsoli i… nic. Laptop się zawiesił. Kolejna próba uruchomienia również nie przyniosła porządanych efektów, trzeba było odpalić laptopa w trybie recovery. Postanowiłem zaktualizować wszystkie pakiety na te z wersji Breezy. Co dziwne, ściągały się z prędkością o połowę niższą od oczekiwanej (parę minut wcześniej na komputerze przeprowadzałem podobną aktualizację i problemów z łączem nie było), ale tłumaczyłem sobie to kolejnymi problemami wewnętrznymi we wspaniałej tpsa. Po ściągnięciu aptitude rozpoczął instalację pakietów świeżo pobranych. No i znów tragicznie długie oczekiwanie. Po zainstalowaniu wszystkich uaktualnień i ponownym uruchomieniu, okazało się, że czynność ta była zbawienna. Ubuntu wreszcie zaczęło się dogadywać ze sprzętem, a ten z kolei pokazał swoją potęgę. Ale co mięchem przy okazji narzucałem to moje. Szkoda jednak, że trzeba było.
Laptop z procesorem amd64 i Ubuntu Hoary to jednak nie jest zbyt szczęśliwe połączenie, ba zraża do systemu. Odniosłem wrażenie, jakby to nie tyle laptop był problemem, co portowanie pakietów na amd64 było zrealizowane zbyt powierzchownie (bez ekstra-testów), a całość była robiona trochę na siłę. Kto wie, może to rzeczywiście wina sprzętu, a może rzeczywiście panowie odpowiedzialni za rozwijanie systemu się nie przyłożyli. Tyczy się to na szczęście tylko Ubuntu 5.04 (Hoary), w Breezy (U5.10) już wszystko śmiga. Nie można jednak było tego zrobić dobrze od razu?

10przykazan.com
Co za bzdury…
Po prostu jak się nie umie czegoś zainstalować to się nie powinno za to brać. Ot i tyle.
Pozdrawiam
Crowman