ależ skąd. Tak dobre śledziki zdecydowanie za drogie są na możliwości "prowiantowe" WP. Raczej podchwycony od ojca zwycazj poprawiania sobie humoru jedzeniem ryb :P
deadlink: znaczy wcześniej to jeszcze samemu upolować, tak? właściwie… jeśli wpierw oprawiłeś, a potem jeszcze dusić musiałeś, to czy to czasem nie podchodzi pod znęcanie się nad… przyszłym-jedzieniem? :)
Jakieś powojskowe nawyki? ;)
Wolę jednak gulasz z łopatki, którą najpierw musiałem sam oprawić, a później dusić cztery godziny. ;)
ależ skąd. Tak dobre śledziki zdecydowanie za drogie są na możliwości "prowiantowe" WP. Raczej podchwycony od ojca zwycazj poprawiania sobie humoru jedzeniem ryb :P
deadlink: znaczy wcześniej to jeszcze samemu upolować, tak? właściwie… jeśli wpierw oprawiłeś, a potem jeszcze dusić musiałeś, to czy to czasem nie podchodzi pod znęcanie się nad… przyszłym-jedzieniem? :)
Złożyło skargę? Nie? Bo ja nic nie powiem bez adwokata. ;)
eeetam kwestia dobrych argrumentów i odpowiedniego podejścia. Adwokat nie będzie Ci już potrzebny… :D
ale sie najebałeś ;]
wczoraj to a i owszem. Dziś trzeźwiutki jestem. Znaczy od kilku godzin dopiero, bo trzymało raczej długo ;]
Nie dajesz po sobie poznać.. że puściło. ;)
to może tak z przyzwyczajenia już ;)
To se ne da. Możesz zmienić link do mnie? Zamiast ksywy wpisz proszę ksywe. ;)
Da se.
Plose.
Dzienkówa! ;)
Kurwa, mon. Teraz to żeś przegiął :/
Wcale nie (jeszcze), ale ponieważ nie wierzę w Twoją trzeźwość, nie będę pokazywał na co mnie stać w strachu przed cheftem. Kip it ril. :P
w moją trzeźwość i uczciwość wierzyć powinienneś, młody padawanie.
btw, piłeś bro kiedyś z takiej fajnej, 5-litrowej tuby, która za podręczny dystrybutor robiła? Rewelacyjny wynalazek :D
afuuuuuuuu, ryby ble ;]