hmm… s!ck?
Chyba coś mi się ostro w pustym łepku popierdoliło, skoro od kilkunastu już dni siedzę na maszynie linuxowej i jestem wciąż, o dziwo, zadowolony… Zastanawiam się tylko, jak długo taki stan będzie się utrzymywał. Pewnie do pierwszego większego wkurwu, później tylko WinXP - welcome back :)

10przykazan.com
:P
i co się cieszysz, hmm? ;]
A moze wlasnie sie nastawilo tak jak powinno byc w lebku ;)
A przygoda z win xp to tylko chwilowy zanik swiadomosci ktory wlasnie minal ;)
Nie drażnij go! On jest gotów na złość babci odmrozić sobie linuksa!! ;D