wakacje?
Mimo, że mamy dopiero 18 lipca, wakacje tasowe można uznać za zakończone. Teraz trzeba się za pracą zabrać, terminy gonią, a nawet nie ma co pokazać. Pogoda, nastrój i rozleniwienie jednak nie działają na korzyść mej pracowitości, z której to i tak nigdy zbyt dumny nie byłem. We wszystkim tym plus jest taki, że w domu zasadniczo pusto, wyspać się można i poobijać do południa. Potem już jednak niestety trzeba będzie usiaść… Nie chce mi się. Ale to całkiem normalne.
Swoją drogą to już za miesiąc (a nawet niecały) do armii trzeba się będzie zgłosić. Cholera, dopiero powoli zaczyna do mnie docierać, na co właściwie się zgłosiłem…
A apropo powrotu na joggera - tu przynajmniej dodawanie notek działa poprawnie i nie muszę się martwić o znów-niedziałający-hosting…

10przykazan.com
<mucha niedoinformowana>
A na co się zgłosiłeś? :)
Hm. To na pewno Ty? Tą część na temat joggera to jakby ktoś inny napisał ;)
Lila: pełna notka tu - http://liv.pl/~tas/blog/?p=30 :)
meak: to pod wpływem emocji (czyt. daleko idącej irytacji wywołanej wskutek niedziałajacego przycisku Publish :P )
Nah, myślałam, że napiszesz konkretniej - piechota, desant czy gdzie tam. Ale skoro to wersja mini - poradzisz sobie, tasiu, wytrzymasz. ;) Podobno jedzonko mają dobre. Tylko kawy z bromem nie pij. ;)
Dokładnie trafię do Centrum Szkolenia Komputerowego i Informatycznego w Zegrzu pod Warszawą. I sam nie wiem, co to konkretnie jest :)
Pewnie będziesz szeregowym bitem… ;)
jeśli już, to MSB - most significant bit :)
Jak sobie kurka robisz "testy konnekta" to wysyłaj na wyższy poziom, bo mi oglądanie "Ghost Dog" Jarmuscha przerywasz ;)