Hardcoded thoughts… mostly in C# or php

partyja

Partyja Moherowych beretów staje się niestety rzeczywistością. Fakt, śmieszne to to będzie na pewno. Ale problem w tym, że sam mam wątpliwosci, czy śmiać się, czy płakać. Wpierw kretyn, teraz ojciec założyciel. Tego ostatniego chyba po prostu boli, że się do jego Maybacha przypierdolilismy, zatem chce oficjalnie i uczciwie podatników okraść, coby nie było, że to z żebractwa RM.

Comments

  1. torero moherowy
    February 16th, 2005 | 11:53

    A masz gdzieś jakieś potwierdzone informacje, że z tym Maybachem to prawda jest? Bo art., od którego wszystko się zaczęło, został dziwnym trafem szybciutko zdjęty z sieci i jakoś go nie widać. Zanim zaczniesz bluzgać, może wpierw doprecyzujmy fakty? Bo jakiś czas temu przyglądałem się pobieżnie (http://torero.jogger.pl/comment.php?eid=69282&startid=72096) i niczego konkretnego ustalić mi się nie udało.

  2. tas
    February 16th, 2005 | 12:09

    fakt, sam nie wiem, ile w tym prawdy. Spójrzmy na sprawę jednak z innej strony - ile pomówień, przewałów, nieuczciwości miało miejsce w RM - nikt nigdy się nie dowie i nie zliczy. Być może śladowe ilości, być może gigantyczne. A przykład z Maybachem pokazuje tylko, że wszystko w RM jest możliwe. bez względu na to, czy ten samochów rzeczywiście znalazł się w Toruniu, czy nie.

    Przynajmniej ja to tak widzę :)

  3. batou
    February 16th, 2005 | 12:17

    Sprawa jest prosta, tak samo prosta jak z wszechpolakami — ważny paszposrt trzeba mieć, i conajmniej ocean dystansu, jak tylko dostaną jakąś władzę. ;)

  4. tas
    February 16th, 2005 | 12:20

    nee.. ju-es-ej dziękujemy w przedbiegach. Na oku gie-be i dżapan, choć chętniej w granicach EU zostanę ;)

    A, że wypierdalać trza - to fakt.

  5. batou
    February 16th, 2005 | 12:21

    Nowa Zelandia? Australia? Ostatecznie jakieś Hong Kongi, albo inne w okolicy.

  6. tas
    February 16th, 2005 | 12:25

    mon, to od razu powiedz, że chcesz na kangury polować w celach rekreacyjnych, a szczury w kategoriach kulinarnych traktować. hong-kongi za duże jak dla mnie, Australia to takie wypiździewo, więc z zaproponowanych, tylko NZ zostaje. Ale co ja tam będę robił? No, chyba, że sobie w hobbiciej norze zamieszkam i będę chlał do końca mych dni… w sumie niegłupia perspektywa ;]

  7. batou
    February 16th, 2005 | 12:27

    Dlaczego? W NZ język normalny mają, potrzeby kadrowe praktycznie na każdym poziomie mają, dwa lata i dostajesz obywatelstwo. Fajny kraj, w kilku strefach klimatycznych. ;>

    Wolałbym i tak jakieś południe Azji, Australia to ostateczność (niby brytyjczycy? to ja już wolę GB). ;)

  8. tas
    February 16th, 2005 | 12:30

    Pamiętaj jednak, że najciemniej jest zawsze pod latarnią. Można by tak jeszcze politykiem zostać i kraść uczciwie u nas :)

    A południe Azji tak czy inaczej trochę zbyt orientalne jak dla mnie ;]

  9. meak
    February 17th, 2005 | 11:49

    Może to dziwnie zabrzmi, Tas, ale: święte słowa ;)

Leave a reply